Całkowita rezygnacja z orzekania o winie - novum w polskim prawie rodzinnym.
W projekcie nowelizacji kodeksu rodzinnego i opiekuńczego planuje się całkowitą rezygnację z orzekania o winie przy postępowaniu rozwodowym. Czy to dobry kierunek?
Obecnie taka sytuacja miała miejsce wyłącznie za zgodą obojga rozwodzących się małżonków. Natomiast planowana nowelizacja przewiduje rezygnację z orzekania o winie niezależnie od woli stron.
Twórcy projektu argumentują, że takie rozwiązanie miałoby przyczynić się do ograniczenia eskalacji konfliktu, a także pozytywnie wpłynąć na sytuację małoletnich dzieci, które dzięki temu miałyby być mniej narażone na wikłanie w spór między rodzicami. Dodatkowo zarówno sąd, jak i strony postępowania nie byłyby zmuszone do analizowania i ujawniania intymnych aspektów życia małżeńskiego na sali sądowej.
Rezultatem braku orzekania o winie byłaby również zmiana w sferze alimentów na małżonka. Po nowelizacji alimenty miałyby zależeć od realnych potrzeb i możliwości każdej ze stron, długości małżeństwa i wpływu rozwodu na sytuację życiową, nie zaś od winy.
Czy taka nowelizacja to na pewno krok do uproszczenia procedur i nie wyciągania “brudów” na sali sądowej czy eskalowania konfliktu?
Co z ofiarami przemocy domowej – fizycznej, psychicznej, ekonomicznej i seksualnej? Czy dla nich to będzie dobra zmiana?
Dla wielu osób rozwód to nie tylko zakończenie nieudanego związku i rozejście się w swoje strony. To zmiana życia i wyrwanie się z toksycznej relacji. W takich przypadkach orzekanie o winie ma także wymiar moralny i daje poczucie sprawiedliwości ofierze. Rozwód bez winy może pomóc wielu parom rozstać się szybciej i spokojniej. W imię efektywności nie możemy jednak zgubić wrażliwości – zwłaszcza wobec najsłabszych. Prawo rodzinne nie może ignorować faktu, że nie każde małżeństwo kończy się pokojowo – i nie każde winno być traktowane tak samo.
Zmiana przepisów zawartych w projekcie – o ile wejdzie w życie – została zaplanowana na 2026 r. Zgodnie z projektem, postępowania wszczęte przed wejściem w życie nowych przepisów, będą sądzone jak dotychczas. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że jeśli komuś zależy na udowodnieniu winy swojego małżonka, nie powinien zwlekać z wytoczeniem powództwa 😉